Wpisy z tagiem: maluch

    Welcome back….

    0

    Mila powoli wraca do życia… chyba minął mi już etap zauroczenia drugą osobą a teraz stanęło na tym, że jestem po prostu zakochana :)
    W pierwszym dniu 2014 roku zrobiłam postanowienia noworoczne … no wiecie takie tam brednie (przynajmniej wtedy tak myślałam), chciałam zrobić prawo jazdy, kupić samochód taki za którym wszyscy będą się oglądać, no i chciałam mieć przy sobie mężczyznę , takiego który nie będzie ze mną dla mnie i dla siebie który będzie mnie kochał, taką jaka jestem …
    No i w pierwszym dniu 2015 roku, mogłam z czystym sumieniem stanąć na podwórku rozejrzeć się i zobaczyć … mam wszystko czego chciałam… Zrobiłam prawo jazdy, kupiłam samochód za którym część się ogląda a część chce się przejechać.. No i trzecie wreszcie dziś u mego boku stoi ON ten jeden jedyny…
    Jestem wyjątkowo i niezaprzeczalnie szczęśliwa, chociaż nie powiem ma On swoje humory no i powoli zaczynamy się kłócić już jak stare dobre małżeństwo, czasem idziemy na kompromis a czasem jedna strona ustępuje dla dobra tej drugiej.
    Dajemy radę, więc jeśli ktoś Wam kiedyś powiedział, że odległość rozdziela ludzi, nie słuchajcie go, jeśli chcecie się rozstać tylko ze względu na to że dzieli was odległość nie róbcie tego.
    Odległość to tylko dziwna jednostka miary którą ktoś kiedyś wymyślił … Najważniejsze jest to co do siebie czujecie…. :)

    Nam niestety nadal nie udało się zamieszkać razem, ale wszystko powoli zmierza w dobrym kierunku, zaczęliśmy o tym rozmawiać.. No i znaleźliśmy wyjście z tej sytuacji Mateusz zaczął szukać pracy tutaj… Jeśli do marca nie znajdzie, to ja zacznę szukać pracy tam ( o co prosi mnie jego mama, zebym nie zwlekała ) :)

    Strasznie dłuży mi się dzis czas w pracy wiedząc że Matt ma wolne i gotuje dla mnie… Strasznie lubie takie dni kiedy wracam do domu i on na mnie czeka :)

     

    Ahh….

    chyba się rozpisałam.
    Pozdrawiam M.

    O tym jak maluch połączył dwoje ludzi

    0

    Cześć,
    widzę właśnie,że mój ostatni wpis ma datę czerwcową a od tego czasu wiele się zdarzyło i wiele się zmieniło…
    Ale nie wszystko naraz, zacznijmy od początku :)

    Nie jestem pewna czy wam wspominałam o tym, że kupiłam malucha no wiecie fiata 126p… I zamieściłam chyba gdzieś w okolicy maja ogłoszenie na forum, że potrzebowałabym kupić rozrusznik odezwał sie pewien człowiek, taki se z pozoru jakiś nie mrawy… ale mówie tak, ok ma rozrusznik nie za drogo może być, w rezultacie rozkręciła się z tego całkiem już później poza forum prywatna rozmowa… temat przewodni… auto… no dobra mówię, jak nie dostanę tu nigdzie to podjadę do tego bielska a co mi tam pociągi jeżdżą (to był etap w którym wydawało mi się, że zdanie egzaminu na prawo jazdy graniczy z cudem)… No ale jak wiadomo Mile, lenistwo się trzyma i wystawiła biednego Mateusza raz, drugi, trzeci… nadal mieliśmy oczywiście kontakt facebook-owy, on dzielnie pisał próbował nawiązać rozmowę, czasem mu się udawało, a czasem nie :P
    Jakiś czas później w mojej głowie narodził się pomysł zorganizowanie zlotu! Taak, to było to zaczęłam pisać do ludzi, utworzyłam wydarzenie i mówię a niech stracę … zaproszę Mateusza….
    W pierwszym momencie jak zadzwonił, nie wierzyłam sama że przyjechał byłam mile zaskoczona…. no nie powiem, nawet okazał się przystojnym brunetem o brązowych oczach w ślicznym czerwonym maluchu…
    Atmosfera na zlocie cudowna piękna, dużo przegadaliśmy… ;)
    Później spotkaliśmy się w Międzybrodziu bielskim, gdzie spędziłam kolejne dwa dni ponieważ chciałam odpocząć od natłoku obowiązków i problemów…
    Wspólny wyjazd do Płocka na 11 ogólnopolski zlot miłośników fiata 126p… i nasza decyzja o tym, że będziemy razem… chyba nie mogło być lepszych okoliczności … ;)
    A teraz… co tam trasa do Bielska- Białej, przecież to nie daleko zaledwie godzina drogi i cały weekend nasz, nie ważne czy to ja jadę do Mateusza czy Mateusz przyjeżdża do mnie. Wiemy, że cały świat należy do Nas i naszych aut… Jak narazie się nie kłócimy, przynajmniej się staramy nie kłócić, a wspólnie pokonujemy już tysiące kilometrów, maluchem odwiedziliśmy Pragę, Nepomuk, Brno… a przed Nami Węgierska Górka a później Mielno i to jeszcze w tym roku <3

    Trzymajcie za nas kciuki!
    Pozdrawiam M.