Każdy z nas ma swój własny, prywatny sposób na radzenie sobie z problemami. Nie wierze w to że są na tym chorym świecie ludzie którzy tych problemów nie mają. A tu wcale nie chodzi o to, że ludzie tych problemów nie mają, mają je tylko ważne jak sobie z nimi radzą… W jakie używki uciekają przed spotkaniem z innymi… Wiecie chodzi tu o to, żeby nikt nie poznał ze cos sie dzieje. Tak więc najczęsciej chyba ludzie uciekają w alkohol najłatwiej dostępne otumania, jest humor, wraca zapał a problemy odchodzą nie wiadomo gdzie. Są ludzie którzy bardziej sie staraja zatuszowac to co sie z nimi dzieje uciekaja w dragi, zioło.. kolejni ,znowu popadają w zakupoholizm, cierpią na depresje, płaczą w poduszkę (oczywiscie tylko wtedy kiedy nikt nie widzi bo jakby moglobyc przecież inaczej). Ale we wszystkim trzeba zachować umiar, bo to wszystko jest dobre na chwile, alkohol, ziolo, dragi czy antydepresanty nie sprawią że wasz problem zniknie…. nie rozwiążą go… wręcz przeciwnie moga spowodowac jeszcze wiekszy problem, a mianowice : uzależnienie. Nasz świat lub inaczej społeczeństwo są skonstruowane w taki sposob ze co jest dobre w jednej w chwili w kolejnej moze sie okazac przyslowiowym gwozdziem do trumny. Uwazajcie na siebie i nie dajcie sie zwariowac, zamiast wypic kolejny kieliszek czy zapalic kolejnego blanta poswieccie ten czas osobie na ktorej wam zalezy, porozmawiajcie ze soba bo inaczej zapomnicie jakie to swietne uczucie myslec jasno i poczuc ulge. :) no to ja sie znowu pomadrzyłam, pomądrzyłam Dziś odpoczywam, no i odzyskalam tablet w zasadzie to dali mi nowy ale dzieki temu moge pisac, a to jest moj sposob na radzenie sobie z problemami;) Pozdrawiam M.