Wpisy z okresu: 7.2015

    Temat tabu…. Ojciec

    0

    Apropo zblizajacego sie powoli wielkiego dnia o ktorym marzy kazda dziewczyna… no wiecie slub, wesele bla bla bla…. Jakos staram sie to oddalic w czasie… miesiac juz jest, problem co do daty.. To wszystko sklonilo mnie do opowiedzenia M. o moim ojcu, wiecie ze jest czy tez byl o dla mnie temat tabu.. M. zaczal go podczas jazdy samochodem (cwana bestyja- wie ze w ten sposob nie uciekne). Powiedzial wprost: Wypada zaprosic na slub Twojego ojca, no i sie zaczelo, dreszcze na ciele i narastajaca panika.
    Ale…
    Jako, ze kiedys musialam z nim na ten temat pogadac, a nie wiedziec czemu w samochodzie czuje sie bezpieczniej niz gdziekolwiek indziej (o ironio).
    Moj tata (dziwnie dla mnie brzmi to slowo), zostawil mnie juz nawet nie pamietam kiedy jak mialam 3 latka, moze 4 a moze 2 nie wiem dokladnie… Nie odzywal sie nigdy do mnie, nawet nie pojawial sie na sprawach w sadzie o alimenty odebralam jasny komunikat- czlowiek ten nie chce miec ze mna nic do czynienia.
    Przebolalam … Potem moja jedna operacja zakonczyla sie stanem krytycznym i kilkunastoma dniami na oddziale intensywnej terapi i kilkoma tygodniami w szpitalu… Pol roku rekonwalescencji i ani telefonu.
    Ukonczenie gimnazjum z 2 swiadectwem w klasie, dobry kierunek…. zero kontaktu, urodziny i swieta tak samo…
    Druga operacja poszla na szczescie dobrze, kilka tygodni w szpitalu, zero odwiedzin… kolejne urodziny i kolejne swieta. Spotkany gdzies przypadkowo, nawet nie wiedzialam  kto to jest,, zagadal ale chyba nie chcial mnie poznac, w bylej pracy poznalam moja ciotke a jego siostre mimo wszystko sie cieszylam.
    Trafilam na ogloszenie o sprzedazy cinquecento, pojechalismy go z M. obejrzec okazalo sie ze do mojego ojca, zaprosil nas do srodka… Pierwsza nasza taka normalna rozmowa.
    Z ciotka mialam jako taki kontakt, jej corka a moja kuzynka miala 18 nie zdziwilam sie ze mnie nie zaprosila. Bo po co przeciez sie nie znamy.
    Nagla smierc mojego dziadka i zabrzmialy telefony. Wiedzialam, ze niby to moj dziadek (genetyczny) ale nie poczulam bolu wywolanego strata … Zaprosili mnie na pogrzeb i stype poczatkowo chcialam tam pojsc… ale potem poczulam ze to jak isc miedzy obcych ludzi…
    Mam jakies wyrzuty sumienia, ale nie chcialam ich wszystkich poznawac w takich okolicznosciach. Czy dobrze zrobilam … nie wiem… czas pokaze.

    Dzis melancholijnie….
    Taki dzien na pustkowiuuu… z soba, soba i soba….

    Miasto – Wies 1:0

    0

    Hej .. to znowu ja.. pisze do was z miejsca do ktorego sie przyprowadzilam a do ktorego nadal nie porafie sie przyzwyczaic… Pamieacie kiedys na polsacie byl taki serial … Szpilki na giewoncie. Ogladajac go jako mala dziewczynka zawsze zasanawialam sie jak glowna bohaterka mogla to znosic, gdzies tam w glebi marzac o podobnej przygodzie. Szczerze, nie myslalam o tym az do teraz tzn, do zeszlego tygodnia. Marzenie sie spelnilo, chcac nie chcac. Mala wioska w Beskidzie Malym. To wlasnie tu wyladowalam ze swoimi szpilkami , zaznaczmy ze teren jest tak podly ze nie ma mowy o wyjsciu gdziekolwiek w szpilkach, no chyba ze jedziesz samochodem to owszem mozesz pozwolic sobie na taki luksus. Poczatkowo ludzie patrzyli na mnie jak na kosmite i nie wiem dlaczego… Teraz zaczynam „wkupowac” sie w laski spolecznosci… poprzez moja prace. Pora bylo oderwac sie od siedzenia przy biurku i zaczac prace przeznaczona dla nowych ludzi … w sklepie spozywczym. Nie oczekujmy cudow, malo kto chce zarudnic „obca”. W pierwszych dniach nie cierpialam mojej pracy mialam ochote stamad udziec, pomagala mi rozmowa przez telefon (jak odzyskalam jakis zasieg) z moja przyjaciolka Aga wlasnie za to Ci dziekuje, wierzylas ze dam rade kiedy tak naprawde juz sie poddalam. Dzieki niej potrafilam zaciskac zeby co rano i wstawac o 4.00… Minal miesiac w zaskakujacym tepie… Na dzien dzisiejszy obrzydzenie do tej pracy jest stosunkowo male. Daje rade, moze za jakis czas uda mi sie calkowicie przywyknac. Jednak brakuje mi znajomych ulic twarzy, mojej rodziny…ulic, drog, sklepow… momentow spontanicznosci na ktore tu nie moge sobie pozwolic. Miasto… mimo wszystko za Toba tesknie.