Cześć,
widzę właśnie,że mój ostatni wpis ma datę czerwcową a od tego czasu wiele się zdarzyło i wiele się zmieniło…
Ale nie wszystko naraz, zacznijmy od początku :)

Nie jestem pewna czy wam wspominałam o tym, że kupiłam malucha no wiecie fiata 126p… I zamieściłam chyba gdzieś w okolicy maja ogłoszenie na forum, że potrzebowałabym kupić rozrusznik odezwał sie pewien człowiek, taki se z pozoru jakiś nie mrawy… ale mówie tak, ok ma rozrusznik nie za drogo może być, w rezultacie rozkręciła się z tego całkiem już później poza forum prywatna rozmowa… temat przewodni… auto… no dobra mówię, jak nie dostanę tu nigdzie to podjadę do tego bielska a co mi tam pociągi jeżdżą (to był etap w którym wydawało mi się, że zdanie egzaminu na prawo jazdy graniczy z cudem)… No ale jak wiadomo Mile, lenistwo się trzyma i wystawiła biednego Mateusza raz, drugi, trzeci… nadal mieliśmy oczywiście kontakt facebook-owy, on dzielnie pisał próbował nawiązać rozmowę, czasem mu się udawało, a czasem nie :P
Jakiś czas później w mojej głowie narodził się pomysł zorganizowanie zlotu! Taak, to było to zaczęłam pisać do ludzi, utworzyłam wydarzenie i mówię a niech stracę … zaproszę Mateusza….
W pierwszym momencie jak zadzwonił, nie wierzyłam sama że przyjechał byłam mile zaskoczona…. no nie powiem, nawet okazał się przystojnym brunetem o brązowych oczach w ślicznym czerwonym maluchu…
Atmosfera na zlocie cudowna piękna, dużo przegadaliśmy… ;)
Później spotkaliśmy się w Międzybrodziu bielskim, gdzie spędziłam kolejne dwa dni ponieważ chciałam odpocząć od natłoku obowiązków i problemów…
Wspólny wyjazd do Płocka na 11 ogólnopolski zlot miłośników fiata 126p… i nasza decyzja o tym, że będziemy razem… chyba nie mogło być lepszych okoliczności … ;)
A teraz… co tam trasa do Bielska- Białej, przecież to nie daleko zaledwie godzina drogi i cały weekend nasz, nie ważne czy to ja jadę do Mateusza czy Mateusz przyjeżdża do mnie. Wiemy, że cały świat należy do Nas i naszych aut… Jak narazie się nie kłócimy, przynajmniej się staramy nie kłócić, a wspólnie pokonujemy już tysiące kilometrów, maluchem odwiedziliśmy Pragę, Nepomuk, Brno… a przed Nami Węgierska Górka a później Mielno i to jeszcze w tym roku <3

Trzymajcie za nas kciuki!
Pozdrawiam M.